Rozmawialam z pewnym irlandczykiem ostatnio o ogrodkach uprawach itd. i jakos wyszlo ze powiedzialam ze chce w tym roku sadzic tykwe ( :/

wypadlam troche z obiegu i ciagle nie mam nasionek )
I sie okazalo jak o tym wspomnialam ze on wyhodowal w zeszlym roku ze 20 owocow, z jakiejs mieszanki nasion z Lidla. I wszystkie wyrzucil 2 tyg temu bo byly tak cholernie twarde

On chcial je zjesc.....
Wielka szkoda, bo bym je chetnie od niego przygarnela...
Ale to oznacza ze sa szanse na tykwy w irlandzkim klimacie .. .
